Wrócę przez las do źródła. Cicho. Coraz ciszej
I do końca z tym rytmem jak klasyczny taniec.
Książki w logicznych rzędach. Saska porcelana
drżąca zgodnym staccato zbudzonych klawiszy.

I tylko z garstką ziemi w zaciśniętej dłoni.
Zanim to co ją trzyma nie stanie się ziemią.
By opowiedzieć jak się w ciało proch przemienia
nie wrócił nikt kto znalazł się po tamtej stronie

Krystyna Konecka  „ Cisza”
 

Krystyna Januszewska w poprzednich książkach pokazała, że warto ją czytać. Tym razem opowiada historię człowieka od A do Zet. Opowiada ją w pierwszej, męskiej osobie, chodzi bowiem o malarza, który dokonuje rachunku sumienia, a może porachunków z własnym życiem. Kobieca wrażliwość Januszewskiej, miękkość obrazu świata zderza się z męskim charakterem bohatera obracającego się w kobiecym świecie, doświadczającego "babskich klimatów". Postaci kobiet świetnie piórem Krystyny Januszewskiej namalowane tworzą świat według malarza. Wątki splatają się ciekawie, pojawia się dawno niewidziana córka dość przypadkowej żony, wielbicielki Renoira, nawiązuje się bliski kontakt dający radość, ale też i między wierszami, smutek straconego podzieleniem czasu. Bez dydaktyki pojawia się refleksja, co warto, a czego nie warto...

KRYSTYNA KOFTA

 

 

Jury Nagrody Mediów Publicznych w dziedzinie literatury pięknej COGITO, w składzie: Julia Hartwig (przewodnicząca), Jerzy Jarzębski, Janusz Krasiński, Adam Pomorski, Iwona Smolka, Piotr Wojciechowski wybrało 14 czerwca 2008 roku 25 książek nominowanych do Nagrody COGITO.

Nagroda Mediów Publicznych COGITO - wybrano 25 nominowanych

 Wśród nominowanych do Nagrody COGITO znaleźli się:

  • Katarzyna Banachowska-Jaśkiewicz, Niepamięć, Wydawnictwo WAM, Kraków
  • Andrzej Bieńkowski, Sprzedana muzyka, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
  • Jacek Bierut, PIT, Wydawnictwo ATUT, Wrocław
  • Tamara Bołdak-Janowska, Rozdziały, Wspólnota Kulturowa „Borussia”, Olsztyn
  • Jacek Dukaj, Lód, Wydawnictwo Literackie, Kraków
  • Jan Grzegorczyk, Cudze pole. Przypadki księdza Grojera, Wydawnictwo ZYSK i S-ka, Poznań
  • Paweł Helle, Ostatnia Wieczerza, Wydawnictwo ZNAK, Kraków
  • Anna Janko, Dziewczyna z zapałkami, Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa
  • Krystyna Januszewska, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., Wydawnictwo ZYSK i S-ka, Poznań
  • Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Kołysanka dla wisielca, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
  • Urszula Kozioł, Przelotem, Wydawnictwo Literackie, Kraków
  • Bogusława Latawiec, Odkrytki, PIW  Warszawa
  • Andrzej Mandalian, Poemat odjazdu, Wydawnictwo Sic!, Warszawa
  • Piotr Matywiecki, Twarz Tuwima, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa
  • Franceska Michalska, Cała radość życia. Na Wołyniu, w Kazachstanie, w Polsce. Wspomnienia, Oficyna Literacka Noir sur Blanc, Warszawa
  • Andrzej Mularczyk, Katyń. Post Mortem, Wydawnictwo Literackie MUZA, Warszawa
  • Krzysztof Niewrzęda, Wariant do sprawdzenia, Wydawnictwo FORMA, Szczecin-Bezrzecze
  • Joanna Rudniańska, Kotka Brygidy, Wydawnictwo Pierwsze, Żabia Wola
  • Małgorzata Szejnert, Czarny Ogród, Wydawnictwo ZNAK, Kraków
  • Wit Szostak, Oberki do końca świata, PIW, Warszawa
  • Olga Tokarczuk, Bieguni, Wydawnictwo Literackie, Kraków
  • Krzysztof Varga, Nagrobek z lastryko, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec
  • Adam Wiedemann, Pensum, Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
  • Agnieszka Wolny-Hamkało, Spamy miłosne, Wydawnictwo a5, Kraków
  • Adam Zagajewski, Poeta rozmawia z filozofem, Fundacja Zeszytów Literackich, Warszawa

Paryż - śladami marzeń "Rozbitka"
Opis książki: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
W 1962 roku młody i zdolny Antoni należał do ambitnej grupy brzeskich zapaleńców, którzy usiłowali stworzyć w swoim mieście centrum kultury zaangażowanej. Zapowiadali się wspaniale, byli piękni, zdolni, rozsadzała ich energia, apetyt na życie i wiara, że przed nimi wielkie wyzwania.
Rok 2002, dla porównania ta sama pora roku, wiosna.
Ten sam bohater po czterdziestu latach. Stojący nad grobem, przedwcześnie postarzały, ze zrujnowanym życiem osobistym, zawodowym. Wrak, meliniarz. Konfrontuje marzenia, ambicje, które kiedyś przyświecały mu w życiu i to, co z nimi zrobił. Próbuje dociec, jak to się stało i co było przyczyną upadku i ucieczki w nałóg. Jest zdegradowanym przez alkoholizm typem. Pod wpływem odtrucia organizmu, leczenia chemią, wewnętrznej walki z samym sobą, zaczyna się zmieniać. Wykorzystuje wiedzę, tlące się jeszcze zdolności, w pewnym sensie odradza intelektualnie i, ku własnemu zaskoczeniu, rozwija wewnętrznie.
W ostatnich miesiącach życia postanawia namalować obrazy, które uwiecznią przynajmniej cząstkę tego, co przeżył. Chce - jak wielcy artyści - zaznaczyć swoja obecność. Otwierają się przed nim tajemnice wykasowane poprzednio z chorej świadomości. Pragnie jednego – zrozumieć, czy jego zmarnowane życie jest i było komukolwiek potrzebne. Czy żył po coś, czy po nic na tym świecie. Czy Bóg, w którego jednak nie za bardzo wierzy, miał wobec niego jakiekolwiek zamiary, czy zrobił sobie tylko żart powołując go przypadkiem do życia. Postanawia zmierzyć się z własnymi demonami, i za pomocą dobrze znanych książek, które czytał w swoim życiu wielokrotnie, docieka jak blisko mu do wielkich ludzi, którzy byli mu w życiu mistrzami, czy kiedykolwiek miał szansę stać się naprawdę wielkim. W malignie, pod wpływem stosowanych cały czas jako środków przeciwbólowych narkotyków, wymyka się w świat iluzji i dopatruje się w nim podobieństw do własnego losu. 
Recenzje
Mariola Pomykaj

W sobotnią noc bardzo wiało. A ja czytałam "Rozbitka". Momentami gasło światło, wówczas zapalałam świece i dalej czytałam. Skończyłam po północy i znowu zgasło światło, ale świec już nie zapaliłam. Dziwne. Tak zupełnie naturalnie zgrał się ten smutny nastrój, zwłaszcza ostatnich stronic z nastrojem chwili. Wiatr za oknem miał metafizyczny charakter. Zdawać by się mogło, że tu nad naszą Notecią, ponad wysokimi topolami, unosi się bohater tej książki, a może wraz z nim inni zdążają w "zupełnie inny wymiar"? A w moim domu . To nie jest cytat, to moje słowa pisałam, gdy odchodziła moja mama i w tej ciemnej ciszy [wracając do książki] popłynęły mi autentycznie łzy. Duże wrażenie robi świadomość bohatera, świadomość tego, co nieuniknione. Na moją wrażliwość mocno oddziaływały szczegóły, rzeczy, z którymi musimy się rozstać - ten kubek z niedopitą herbatą, ta smuga światła pod drzwiami, dochodzące z oddali znane odgłosy, słyszane ostatni raz. A potem już NIGDY, a potem NIC... Niby dotyczy to bohatera, ale tak naprawdę nas wszystkich. Rozbitek to everyman, to jeden z nas. To wpływa w ogromnym stopniu na głębię fabuły, wymowę treści, na wartość powieści w ogóle. Tak po cichu domyślam się, że Rozbitek to postać prawdziwa. Żył w Brzegu, w mieście, w którym urodziła się autorka książki. Być może znała go osobiście? Każdemu, kto poznaje losy bohatera nasuwają się refleksje: dlaczego coś nam się nie udało? Czy to, co robimy ma sens? Czy daje nam to radość? Najważniejsze jest też przesłanie, jakie ja odczytałam - że nie wolno zakopywać talentów. Jest to grzech i żal, tęsknota za czymś niespełnionym, niedoścignione marzenia. To zawsze będzie wracało. Podziwiam autorkę za inspirację tak trudną literaturą jak "Faust", "Mistrz i Małgorzata", w których łączą się wątki realistyczne, fantastyczne i historyczne. Trudno przebrnąć przez te utwory i trudno je zrozumieć. Wymaga to od czytelnika sporej wiedzy i erudycji. Alchemia, magia, demonologia - wiedza tajemna łączy się tutaj z nowożytną filozofią przyrody i człowieka. Ale bohater "faustowski" czyż nie jest wciąż żywy? Czyż człowiek i dzisiaj nie dąży do pełni doświadczenia, poznania, nie buntuje się przeciw ograniczeniom, dla zaspokojenia swych dążeń i ambicji gotowy nawet do sojuszu ze złem i jego reprezentantami? Pomimo smutnego losu Rozbitka, ujął mnie sposób przekazu treści. Przemyślenia, refleksje, dialogi są takie bliskie czytelnikowi, miejscami nawet humorystyczne. To wszystko utwierdza mnie w przeświadczeniu, że każdy z nas jest Rozbitkiem.

  Iwona Banach

"Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript." to opowieść o człowieku, który przeżył swoje życie. Nic w tym nadzwyczajnego, w zasadzie każdy tak ma, ale ten człowiek to utalentowany plastyk, który jakimś cudem z własnej praktycznie woli to życie zmarnował.

Tylko czy z własnej woli? I jak to się dzieje, że marnujemy taki dar, jak talent? Dlaczego? Jakim sposobem?

I tu właśnie zagłębiamy się w historię. Nie w tę wielką, choć i o niej nie można zapomnieć, ale w tę codzienną historię, którą tworzy Historia. Bo przecież Historia wpływa na każdego w mniejszym lub większym stopniu, szczególnie kiedy ktoś się urodzi „w ciekawych czasach”.

Bo przecież lata czterdzieste to „bardzo” ciekawe i dość mroczne czasy. To okres, kiedy w życiu każdego przeplata się i wojna, i powojenna zawierucha, zmiany polityczne i ustrojowe. I wszystko jest po prostu trudne. Wszystko staje do góry nogami.

Wielkie idee i małe ideały. Wielkie pragnienia i małe upadki. Alkohol i przypadek, życiowy szaman, który potrafi w życiu tak namieszać, że nic nie jest już ani proste, ani czasami nawet możliwe.

Antoni to życiowy nieudacznik, ale i człowiek skazany. Przez siebie, środowisko, swoich i obcych. Nie umie sobie poradzić, choć bardzo się stara, a im bardziej się stara, tym bardziej się stacza. Czy jest skazany, czy skazał sam siebie

To trudne pytanie, zwłaszcza że dotyczy zdolnego i intelektualnie wyrobionego człowieka, który życia szuka w książkach, i nie znajduje, choć wydaje się je mieć na wyciągnięcie ręki.

Książka pisana jest w pierwszej osobie, może nie byłoby to szczególnie ważne, gdyby nie to, że to mężczyzna opowiada nam o swoim życiu. To wyjątkowo trudne zadanie – tym bardziej, że bohater książki istniał naprawdę. Istniał, żył, tworzył i cierpiał. Pikanterii może dodać to, że książka jest zapisem istnienia, lekko tylko zbeletryzowanym, osoby, która była bliska autorce.

To bardzo utrudnia pisanie. Istnieje bowiem kwestia prawdy i kwestia dystansu, kwestia szeroko pojętego „dobra” i zmierzenia się z materiałem, który ogranicza bardziej niż inspiruje.